Wracamy do roku 1984

Marek Wierzbicki

Philips złożył w Amerykańskim Urzędzie Patentowym wniosek dotyczący opatentowania rozwiązania, które blokowałoby przełączanie kanałów w trakcie nadawania reklamy lub pomijania ich w trakcie odtwarzania. Pomysł może zostać zastosowany w telewizorach lub innych urządzeniach umożliwiających odbiór sygnału telewizyjnego, zarówno on-line jak i z nagrania. Firma deklaruje, że rozwiązanie to, jeśli w ogóle, będzie stosowane wyłącznie w odbiornikach dedykowanych dla określonych grup odbiorców. Wyobrażam sobie, że odbiorniki on-line z taką funkcją będą mogły być dostarczane osobom, które chciałyby płacić mniejszy abonament. W krańcowym przypadku odbiór takich kanałów mógłby być zupełnie bezpłatny. Nie ma wątpliwości o co chodzi - o pieniądze. Za reklamy, które na pewno zostaną wyemitowane u odbiorcy, reklamodawca zapłaci więcej, co może odciążyć finansowo odbiorcę. Oczywiście klient i tak zostanie oskubany z tych pieniędzy w chwili gdy kupi reklamowany towar, ale to już zupełnie inna bajka.

Wiadomość o przymusowym oglądaniu reklam zaczęła rozchodzić się lotem błyskawicy budząc sprzeciw większości świadomych odbiorców tego komunikatu. Zapewne gdyby Polscy internauci potrafili się lepiej zorganizować, pod Centrum Finansowym Philipsa w Łodzi, mimo tego że jest jeszcze w budowie, pojawiła by się pikieta z transparentem Philips na Folwark. Oczywiście pomysł jest jeszcze w powijakach, ale skoro jest, to nigdy nie wiadomo kiedy zostanie on zrealizowany i czy pokusa silniejszego zmuszenia odbiorców do oglądania reklam nie będzie tak silna, że mechanizm ten zostanie wprowadzony kiedyś we wszystkich telewizorach i nagrywarkach. Philips nie ma jeszcze co prawda patentu na zabezpieczenie przed wyciąganiem wtyczki z kontaktu i nakrywanie telewizora grubym kocem w trakcie trwania reklamy, ale sądzę że firma o takich możliwościach szybko poradzi sobie i z tą kwestią.

Oczywiście pomysł taki wzbudza kontrowersje i nie dziwię się, że je budzi. Pominę jednak na chwilę wszystkie negatywy tego rozwiązania i spróbuję się skupić na pozytywach. Otóż rozwiązanie to ma jedną wspaniałą i niezaprzeczalną zaletę. Wymusi w końcu oznaczanie w trakcie emisji programu jego fragmentów, które są reklamami. Czemu to takie ważne? Nie będę chyba żadnym wielkim odkrywcą jeśli powiem, że każdy przeciętnie myślący oglądacz telewizji zastanawiał się nad tym, jak wspaniałą cechą byłoby ściszanie i ściemnianie telewizora na czas emisji przekazów komercyjnych. Na razie reklamy nadawane są głośniej i już sama koniecznośc ich wyciszania jest dla wielu osób sporym dyskomfortem. A tak przy okazji, gdyby wniosek taki nie był jeszcze przez nikogo zgłoszony w urzędzie patentowym, to jestem zainteresowany jakąś drobną spółką w celu rejestracji go (ja daję pomysł, ktoś inny kasę, a zyskami dzielimy się po połowie). Wyobraźmy sobie taki wspaniały telewizor, który wyłączałby obraz i dźwięk reklamy pokazując jedynie informację Do końca reklamy pozostało 5 minut i 17 sekund. Zupełnie nie wiem czemu firmy deklarujące, że robią coś dla dobra użytkowników nie wprowadzą takiej jakże prostej a niesamowicie przydatnej funkcji.

Jako że Philips patentuje takie rozwiązanie będące raczej przeciwko użytkownikom podsuwam inne wspaniałe pomysły, które mogą zostać jeszcze opatentowane przez tą firmę. Należą do nich mikser, który w trakcie robienia ciasta formuje je w taki sposób, że po przekrojeniu widzimy logo firmy zlecającej reklamę oraz golarka, która samodzielnie w trakcie golenia zostawia zarost w formie loga sponsora. I jak już będziemy mieli takie ciasto ze znakiem żaby, to ktoś je będzie musiał zjeść. I powiem szczerze, jeśli miałbym dostawać za darmo dobre ciasto w kształcie i kolorach logo jakiejś firmy to z przyjemnością bym je jadł. Tylko czy jak już się przesłodzimy tym darmowym ciastem do końca, czy nie okaże się, że ludzie będą mieli tego dość? Ale na to nasza cudowna firma wymyśli telewizory ze spadochronem, żeby nie rozbijały się one w trakcie wyrzucania ich przez okno.



Java. Programowanie obiektowe. Powrót na stronę główną